Dziêkujemy za glos w dyskusji p. Arturowi Ziaji, aczkolwiek nie sposób zgodziæ siê ze stylem i technik¹, wnioskowania prezentowanym przez autora polemiki - ,,etyka dobrej roboty”, jak sam siê okreœla.
Nie wydaje siê nam mo¿liwym przy pomocy wiadomoœci zaczerpniêtych z encyklopedii, nie popartych bli¿sz¹ znajomoœci¹ zagadnienia wysnuwaæ wniosków ogólnych. Nie bêdziemy dyskutowaæ rzeczy ju¿ znanych, poœwiêconych innym narodom ni¿ te, które tworzy³y Polskê, odsy³amy autora polemiki do ksi¹¿ek, choæby do ,,Archipelagu Gu³ag” So³¿enicyna czy ,,Pierwszy naród ukarany” Iwanowa. Ujawnionym faktom i zdarzeniom podczas III Konferencji NKWD-Gestapo w Zakopanem, poœwiêciliœmy ca³oszpaltowy artyku³ w ,,Naszym Dzienniku”, mo¿na te¿ przeczytaæ o tym w „Historii zbrodni”. Podobnie nie jesteœmy w stanie, w krótkiej replice przytoczyæ 12 stron danych, zawartych w naszej ,,Geografii zbrodni”, doprowadzaj¹cych do liczby 11 milionów ofiar w Golgocie Wschodu. To trzeba przeczytaæ, ¿eby zacz¹æ uczciw¹ polemikê, która musi byæ wewnêtrznie spójna. Na manowce prowadzi polemika w oderwaniu od rzeczywistoœci, ¿e wpierw by³ ,,mord Ormian i Greków”, potem ,,szereg narodów zosta³o straszliwie zdziesi¹tkowanych” (czemu zaprzecza autor polemiki na jej pocz¹tku), potem by³a zbrodnia katyñska i mamy tylko ,,uszanowaæ pamiêæ pomordowanych”. Nie mo¿na, jak chce autor polemiki ,,zachwycaæ siê magi¹, wielkich liczb”. Polska ofiara Golgoty Wschodu nie jest wcale najwiêksz¹, np. akcja têpienia wróbli w ChRL przynios³a 68 mln. ofiar, a ,,rewolucja kulturalna” - 124 miliony i nie o to chodzi by licytowaæ siê, która zag³ada jest ,,rekordowa”.
Wzywanie do pustej pamiêci, do samych li tylko tablic i pomników, w efekcie do zapomnienia ofiary krwi naszych przodków jest te¿, wielce niebezpieczn¹, dla przysz³oœci ludów. Mo¿na tu zacytowaæ myœl Pi³sudskiego, który niepodleg³oœæ Polski stworzy³ i utrzyma³: ,,Naród bez pamiêci nie ma przysz³oœci ani prawa do bytu teraŸniejszego”, warto podkreœliæ, te sama pamiêæ oderwana od przebaczenia bez zrozumienia krzywd i próby ich naprawienia prowadzi na manowce, o czym jak¿e boleœnie przekonuj¹, siê, na co dzieñ niemal¿e mieszkañcy Ulsteru, czy narody by³ej Jugos³awii, gdzie marsza³ek Tito zamrozi³ pustym has³em ,,Bractwo-dru¿stwo-jedinstwo” procesy historyczne i wiedzê o nich na blisko pó³ wieku.
Autor polemiki nie zrozumia³ zupe³nie znaczenia sowieckiej zbrodni trybem ,,spec” (zwanej popularnie katyñsk¹). Wydawa³oby siê, ¿e po roku katyñskim 2000 powinno byæ jasne znaczenie tego mordu. Zbrodni¹ katyñsk¹, zainteresowali siê jut Niemcy (mieli przecie¿ w rêku dowody i identyfikacje niektórych ofiar, w odkrytej przez siebie zbrodni w Winnicy, mieli ofiary mordu w Charkowie, dotarli do podkijowskiej Bykowni). Pierwsza masowa zbrodnia wojenna sowiecka mia³a miejsce pod Cha³chin-Gol w Mongolii w VIII.1939 r. Problemy zwi¹zane z mordem katyñskim stara³ siê szczegó³owo przeanalizowaæ Kongres Amerykañski w 1952 r. (nazywaj¹c to nowe, groŸne dla œwiata zjawisko ,,katynizmem”), w RPA dzieñ 3 kwietnia (pierwszej wywózki na œmieræ jeñców z Kozielska) jest œwiêtem lotnictwa. Powstaje wiêc pytanie - dlaczego? Czy to tylko nasz polski egocentryzm?
Decyzja mordu katyñskiego by³a prze³omow¹, dla filozofii zbrodni na œwiecie. Referuj¹c jej za³o¿enia na III Konferencji Metodycznej Gestapo-NKWD, a nastêpnie zatwierdzaj¹c moc¹ najwy¿szego organu stanowi¹cego prawo w Sowietach - Komitetu Centralnego sowieckiej partii uruchomiono precedens. Tryb ,,spec” polega³ na jednoosobowej w istocie decyzji urzêdnika, bez s¹du, bez jakiegokolwiek postêpowania dowodowego, bez oskar¿enia prokuratora w warunkach pokojowych uruchamiaj¹cego mordowanie ca³ych rzesz ludzkich, spisanych w przygotowanych temu urzêdnikowi listach. Przy egzekucji tych ludzi nie by³o odt¹d prokuratora, nie by³o I sekretarza partii, by³ tylko kat i jego pomocnicy. To wy³¹cza³o ca³y system dokumentacji, odwo³añ. By³o to bezprawie dŸwigniête do roli pe³nego prawa, ustanowione przez pañstwo uchodz¹ce za stra¿nika prawa i rzeczywiœcie przestrzegaj¹ce surowo swego, aczkolwiek zbójeckiego, ale prawa. Trybem katyñskim, na listy wymordowano w latach 1940-41 w 12 katyniach ponad 54 tys. osób, ale z upodobaniem tryb ten stosowany by³ równie¿ po wojnie. Analiza kilkunastu prowadzonych wojen na œwiecie doprowadza do wniosku, ¿e powojenne ofiary systemu wypróbowanego na Polakach to ponad milion ofiar (nawet Hutu i Tutsi w Afryce morduj¹ siê maczugami wg sporz¹dzonych uprzednio list). A œwiat prowadzi obecnie ponad 60 wojen i mimo i¿ znikn¹³ sam Zwi¹zek Sowiecki, system ,,spec” jest nieœmiertelny. A skoro mo¿na stosowaæ filozofiê katyñsk¹ - ,,dla dobra pañstwa”, mo¿na te¿ j¹, stosowaæ dla ,,dobra nieformalnych grup”. Nie tylko sam fakt tragedii w r.2001 w USA, lecz równie¿ filozofia dokonania zbrodni musi zostaæ potêpiona (aczkolwiek w¹tpliwym jest jej ukaranie). Nie jest to wiêc sama ,,zemsta” i nie jest to ,,wy³¹cznie sprawa polityki USA” jak by chcia³ widzieæ autor polemiki. Amerykanie, te¿ nie chcieli wierzyæ, te problem katyñski dotkn¹³ w przesz³oœci ich samych (sprawa zaginiêcia 20 tys. jeñców w wojnie koreañskiej i 2 tys. Oficerów - jeñców w Wietnamie), teraz jednak widz¹, g³êbsze pod³o¿e i wycofali siê ze swej krótkowzrocznoœci. Takie przymykanie oka na to, co obecnie dzieje siê na œwiecie, do jakiego wzywa autor polemiki, grozi w³aœnie ,,zbryzganiem pamiêci pomordowanych”, marginalizacj¹ ich ofiary krwi, co staraliœmy siê zasygnalizowaæ w bardzo szkicowym, z koniecznoœci, naszym artykule.
